banner_top
wsparcie PKW ORLIK 5
25.07.2014
fot. sierż.M.Loda, kpt. M.Kwiatek

W latach 50. i 60. XX w., kiedy nastąpił rozkwit lotów pasażerskich, zderzenie samolotu z ptakiem, tzw. birdstrike, zaczęło stanowić zagrożenie. Dlatego na każdym lotnisku podejmuje się szereg działań mających na celu płoszenie ptaków. Ptaki na lotnisku, czy to cywilnym, czy wojskowym, płoszy się na rozmaite sposoby, np. przy pomocy urządzeń dźwiękowych, mobilnych i stacjonarnych. Ptaki terytorialne, takie jak kawki czy gawrony, są sprytne i mądre, szybko przyzwyczajają się do maszyn i nie reagują na ich hałasy, wtedy niezbędny staje się sokolnik.

Od tego tygodnia również PKW ORLIK 5 korzysta z usług sokolnika. Pan Michał Bień pochodzi z Elbląga i na Litwę przywiózł 4 ptaki: dwa myszołowy rdzawosterne, raroga i jastrzębia Harrisa. Podopieczni  Pana Michała nie polują tylko płoszą inne ptaki, w sokolniku muszą  widzieć jedynego żywiciela. Sama obecność jego drapieżników w powietrzu sprawia, że pozostałe ptaki się boją. Uzupełnieniem dla drapieżników jest suczka  wyżła niemieckiego Shani, która również ma swoje zadania. Gdy pojawi się większa grupa ptaków siedzących na trawie, pies jest puszczany i płoszy je do momentu, aż nie zechcą odlecieć.  Następnie  wraca na komendę do opiekuna. To specyficzne, ale jakże potrzebne podniebno-lądowe wsparcie towarzyszyć będzie PKW ORLIK 5 do końca misji.

>>OGLĄDAJ ZDJĘCIA<<

kpt. Marek Kwiatek


AktualnościAktualności
GaleriaGaleria